“Um” – sapnęłam, zabierając dłoń, gdy zauważyłam, że moje paznokcie zostawiły ślad na jego ramieniu. “Tak mi przykro”.
Pochylił się i pocałował mnie, mocno i zaborczo. “Z jakiego powodu?”
“T-twoje ramię” – wykrztusiłam zmieszana. “Robię ci krzywdę”.
“Nie robisz mi krzywdy, Slo” – powiedział i znów pocałował mnie głodnie, sprawiając, że płomienie znów liznęły moje podbrzusze. Dłonią przyciągnął moj
















