"Rozumiem..." Zanim Lucia zdążyła dokończyć, odeszłam od niej, decydując się podejść do stołu z bufetem, zamiast kontynuować rozmowę.
Gdy tylko dotarłam do stołu, chwyciłam szklankę soku pomarańczowego i upiłam łyk. Na widok różnorodności potraw napłynęła mi ślina do ust. Właśnie zamierzałam sięgnąć po talerz, gdy zza moich pleców dobiegł znajomy kobiecy głos.
"Uważam, że porzucanie kogoś w poło
















