Wybiegłam z hotelu na wyboistą drogę wysypaną żwirem, czując pod stopami twardą ziemię. Jedyną rzeczą, na której mi zależało, było ucieknięcie jak najdalej od hotelu i Calluma; miałam gdzieś spojrzenia, które przyciągałam.
Zaczęłam kuleć, gdy ostry kamień wbił mi się w piętę, co wycisnęło mi z gardła głośny okrzyk bólu. Nagle pożałowałam, że nie miałam na sobie tych klapek.
Nie mogłam się jednak z
















