Po umyciu i osuszeniu rąk wyszłam z łazienki. Na korytarzu były tylko dwie pary, wstawione tak samo jak ja; namiętnie się całowali, jakby jutro miał nastąpić koniec świata.
Szłam za dźwiękiem muzyki, próbując odnaleźć drogę powrotną, gdy usłyszałam za sobą kroki, ale nie zwróciłam na nie uwagi.
Syknęłam z zaskoczenia, gdy szorstka dłoń oplotła moją talię, zatrzymując mnie. Odwróciłam się, a w moje
















