Oparłem się o fotel, odchylając głowę w stronę sufitu i zamykając oczy, gdy otworzyły się drzwi. Wiedziałem, kto to, bez otwierania oczu. Tylko jedna osoba odważyłaby się wejść do mojego pokoju bez pozwolenia.
Otworzyłem oczy i zobaczyłem wchodzącego Enza. Zamknął za sobą drzwi, oparł się o nie i skrzyżował ramiona na piersi.
— Poważnie? — zapytał, wpatrując się we mnie z beznamiętną twarzą.
— Mam
















