Poziom niezręczności podczas lunchu z wujkiem Carlo był nie do zniesienia. Miał świetne poczucie humoru i zawsze, gdy się spotykaliśmy, żartowaliśmy ze wszystkiego, ale nagle wyrosły między nami mury, których żadne z nas nie było w stanie przeskoczyć.
A przynajmniej jeszcze nie.
Po uzyskaniu zgody Deacona na nasze spotkanie, zadzwoniłam do niego tego ranka i umówiliśmy się na następny dzień na lun
















