Bezczynnie spacerowałam korytarzem domu, bo nie miałam nic do roboty. Byłam tu uwięziona i śmiertelnie znudzona. Choć Teresa zapewniała mi radość i rozrywkę, nie mogłam przestać wyobrażać sobie, jak spędziłabym dzień w domu z Sienną.
Nieustannie martwiłam się o Siennę. Nigdy wcześniej nie rozstawałyśmy się na tak długo. Ostatni raz byłyśmy osobno, gdy Sienna zdecydowała się na roczną podróż, podcz
















