— Chwała niebiosom, że zdecydowałaś się opuścić swój pokój — zażartowała Teresa, gdy usiadłam przy blacie, a ja posłałam jej żartobliwe, pełne urazy spojrzenie, wydymając wargi.
— Zachowujesz się, jakbym w ogóle z niego nie wychodziła.
Prychnęła, kręcąc głową. — Spędzania godzin w bibliotece nie można nazwać zaczerpnięciem świeżego powietrza. Wiem, że uwielbiasz czytać, ale czy to cię nie nudzi?
—
















