Poczułam, jak ktoś gładzi mnie po policzku. Dotyk był delikatny i przyjemny. Wtuliłam twarz w tę dłoń i westchnęłam z zadowoleniem.
"Slo, obudź się. Jesteśmy na miejscu" – powiedział głos. Nie zadałam sobie jednak trudu, by spróbować się ocknąć. Usłyszałam westchnienie i poczułam, że ktoś mnie podnosi. Osoba, która mnie niosła, była silna, a jej uścisk nie zachwiał się ani na sekundę.
Czułam, że j
















