"Panienko!" – w pokoju rozbrzmiał przejęty głos.
"Proszę się obudzić, panienko".
Poczułam na ramieniu dłoń, która mną potrząsała, wyrywając mnie ze snu. Moje ciężkie powieki się uchyliły, a pierwszą rzeczą, jaką ujrzałam, był zatroskany wyraz twarzy kobiety w wieku zbliżonym do mojego, miała około dwudziestu lat. Była ubrana w coś, co wzięłam za strój pokojówki. Pochylała się nade mną na tym samy
















