Następnego dnia nie fatygowałam się, by opuścić pokój. Leżałam zwinięta w kłębek w łóżku, usilnie próbując uniknąć Deacona po tym, co wydarzyło się wczoraj. Byłam wdzięczna Teresie, że przyniosła mi śniadanie i kilka książek do czytania.
W końcu zmęczyło mnie leżenie. Teresa przyniosła mi rano trochę ubrań, więc uznałam, że gorący prysznic będzie najlepszym sposobem na odprężenie. Zdjęłam piżamę
















