Po pewnym czasie zajechaliśmy pod centrum handlowe. Było ogromne, dokładnie takie, jak zapamiętałam. Bywałam tu mnóstwo razy ze Sienną, ale nigdy nie kupowałam nic poważnego. Założyłam okulary przeciwsłoneczne; nie chciałam, żeby ktokolwiek mnie rozpoznał. Wysiedliśmy z samochodu, a Matteo wraz z resztą ludzi podążył za nami.
Ludzie odwracali się, by popatrzeć, prawdopodobnie zastanawiając się, cz
















