Zdobyta przez króla mafii

Zdobyta przez króla mafii

Autor: Aeliana Thorne

ROZDZIAŁ DRUGI
Autor: Aeliana Thorne
21 cze 2026
Kurczowo trzymałam Siennę za rękę, gdy wchodziłyśmy do klubu. Mój lęk narastał z każdym krokiem. Ze wszystkich miejsc, w które Sie nas zabierała, to było zdecydowanie najbardziej imponujące i najdroższe. W klubie panowały egipskie ciemności. Nic byśmy nie widziały, gdyby nie jaskrawoniebieskie światła po obu stronach lokalu. Nazwa Vannicelli była wykaligrafowana pięknie, lecz groźnie. Literę V zastępował czerwony płomień pośrodku. Przy każdym wejściu stało obok siebie dwóch ochroniarzy. Z sufitu biły przygaszone światła, oświetlając ludzi na parkiecie. Próbowałam dokładnie rozejrzeć się wokół, ale Sienna zaciągnęła mnie do baru. Blat baru był wykonany z czarnego marmuru. Wszystko w tym miejscu krzyczało: bogactwo i luksus. Usiadłyśmy z Sienną na hokerach i zamówiłyśmy drinki. — Więc, wiesz, że do tego klubu trzeba mieć wejściówkę, prawda? — zapytała Sienna z poczuciem winy na twarzy. — Czego mi nie mówisz? — Uniosłam brwi, wiedząc doskonale, że jej następne słowa mi się nie spodobają. — Być może dostałam je od Calluma. — Co takiego?! — wykrzyknęłam. Jeśli zastanawiacie się, kim był Callum: był jednym z moich najlepszych przyjaciół, który później został moim chłopakiem. Byliśmy tak blisko, że myślałam, iż się kochamy, ale byłam w błędzie. Dowiedziałam się o tym w najbardziej bolesny sposób, gdy przyłapałam go w łóżku z moją kuzynką podczas pogrzebu moich rodziców. Byłam wściekła i to był ostatni raz, kiedy ze sobą rozmawialiśmy. Nie wiedziałam, że Sie wciąż utrzymuje z nim kontakt i poczułam się zdradzona. — Dlaczego to zrobiłaś? — zapytała, zirytowana faktem, że nie powiedziała mi o tym aż do teraz. — Wiem, że jesteś wściekła, ale nie przyszłabyś ze mną, gdybyś wiedziała, od kogo mam przepustki. — Miała rację, ostatnią rzeczą, jakiej chciałam, był kontakt z Callumem. Można powiedzieć, że wciąż nie otrząsnęłam się po jego zdradzie. — Cholernie masz rację, że bym nie przyszła! — odpowiedziałam zła. — Wyglądał, jakby wciąż nie mógł o tobie zapomnieć, kiedy go widziałam, i wierz mi, byłam gotowa sprać go na kwaśne jabłko — powiedziała, akcentując każde słowo — ale trochę mi wstyd przyznać, że mnie kupił, kiedy wyciągnął te wejściówki. — Mimo wszystko, Sie... — Wiem, wiem. Naprawdę tak bardzo chciałam przyjść do tego klubu. Przepraszam — powiedziała, robiąc swoje najlepsze maślane oczy. To już drugi raz, kiedy używa tej sztuczki dzisiaj. Muszę się na to uodpornić, zanim wpakuje mnie to w kłopoty. — Ugh... dobra, tym razem ci daruję — odpowiedziałam, sprawiając, że wydała z siebie dramatyczne westchnienie ulgi. — Chodź, zatańczmy — powiedziała, wyciągając rękę, by ująć moją, gdy obie podniosłyśmy się z miejsc. — Nie mogę, nie w tych butach — poskarżyłam się, gdy prowadziła mnie na parkiet. — Nie martw się, jak się zmęczysz, odpoczniemy — zapewniła mnie. Obie weszłyśmy na parkiet, torując sobie drogę przez tłum spoconych ciał, by znaleźć idealne miejsce i poruszać się w rytm muzyki, podczas gdy DJ puszczał „Shots and Wine” Seana Paula i Stefflon Don. Uśmiechałam się tak szeroko, że aż bolały mnie policzki, i czułam, jak moje ciało porusza się w prowokujący sposób, gdy muzyka przejęła nade mną kontrolę. Można powiedzieć, że byłam całkiem dobrą tancerką. Zatacałam się w rytmie, prawie... Bywają takie chwile, kiedy czujesz, że jesteś obserwowany, a kiedy rozglądasz się gorączkowo dookoła, okazuje się, że tylko robisz z siebie głupka. Wtedy decydujesz się to zignorować, myśląc, że to tylko twoja wyobraźnia. Tak właśnie czułam się w tej chwili. Próbowałam to odepchnąć, ale nieustające wrażenie bycia obserwowaną wciąż powracało. Czułam na skórze czyjś palący wzrok, śledzący każdy mój ruch. Przeszły mnie ciarki i nagle zrobiło mi się przeraźliwie zimno. Rozglądałam się po klubie, aż w końcu go dostrzegłam, a moje oczy zatrzymały się na jego ciemnych tęczówkach. Stał na balkonie w sekcji L'Elite z drinkiem w dłoni, a dziewczyna o ciemnoczerwonych włosach i mocnym makijażu trzymała się jego ramienia, jakby od tego zależało jej życie, ubrana w skąpą sukienkę, która nie pozostawiała miejsca dla wyobraźni. On opierał łokieć o barierka, pochylając się do przodu i obserwując mnie tymi niesamowitymi oczami. Ubrany był w czarną koszulę i spodnie. Czarny materiał opinał się na jego ciele, pozwalając wytatuowanym mięśniom pracować przy każdym ruchu. Patrzył prosto na mnie, nie mrugając. Miał zaciśniętą szczękę, a jego usta tworzyły wąską linię. Jego czarne włosy były w nieładzie. Byłam nim tak pochłonięta, że zapomniałam, co robię, dopóki lekkie dotknięcie ramienia nie wyrwało mnie z transu. — Wszystko w porządku? Wyglądasz, jakbyś była w innym świecie — zapytała Sie z troską. — Przepraszam, po prostu jestem zmęczona. Bolą mnie nogi — powiedziałam, nie chcąc jej martwić. — Może zrobimy przerwę? — zapytała, a ja skinęłam głową w odpowiedzi i obie skierowałyśmy się z powrotem do baru po kolejnego drinka. Mój wzrok znów powędrował w górę, by na niego spojrzeć, tylko po to, by odkryć, że wciąż mnie obserwuje, ani jeden włos nie drgnął mu na głowie i wątpiłam, czy choć raz mrugnął. Nie mogłam powstrzymać się od taksowania go wzrokiem. Jest wysoki i potężny, i z jakiegoś powodu wygląda groźnie. Nie mogłam zaprzeczyć, jak bardzo pociągający i cholernie przystojny był, ale wciąż przerażający. Nie potrafiłam przestać się gapić, a on o tym wiedział. Jego oczy nie drgnęły nawet o milimetr z mojej twarzy. — Hej Sie, myślę, że najlepiej będzie, jeśli po prostu wyjdziemy — poprosiłam nagle. — Ale dlaczego... Przecież dobrze się bawimy — zajęczała. — Mam zadania do zrobienia i czuję się zmęczona. — No dobra, chodźmy — powiedziała w końcu, ulegając. Szybko skierowałyśmy się do wyjścia. Byłam już prawie przy drzwiach i nie wiem, co mnie podkusiło, ale odwróciłam się, by spojrzeć w jego stronę. Moje oczy rozszerzyły się, gdy zobaczyłam go w tej samej pozycji, wpatrującego się we mnie bez ruchu. Kącik jego ust uniósł się w półuśmiechu, uniósł drinka w geście toastu, po czym przyłożył go do warg. Jego ciemne oczy niosły obietnice, których z pewnością nie chciałam poznać, i wyszłam za drzwi. Wezwałyśmy z Sie taksówkę, by wrócić do bezpiecznego domu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

ROZDZIAŁ DRUGI – Zdobyta przez króla mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka