W głowie huczało mi od natłoku myśli, gdy wróciłam do pokoju, wciąż nie mogąc uwierzyć w to, co się właśnie wydarzyło. Rzuciłam się na łóżko i wtuliłam twarz w poduszkę, po czym wydałam z siebie serię stłumionych krzyków.
Dlaczego, bez względu na to, jak bardzo staram się nie robić nic upokarzającego przy Deaconie, wciąż robię z siebie idiotkę? To się po prostu powtarza. Jakby cały wszechświat spr
















