Resztę dnia spędziłyśmy z Teresą razem. Zdecydowałyśmy się zjeść kolację w moim pokoju zamiast w jadalni, co mi wcale nie przeszkadzało. W końcu wyszła, życząc mi dobrej nocy. Kiedy w końcu wślizgnęłam się do łóżka, oczywiście nie mogłam zasnąć. Zajęło mi to dłuższą chwilę, ale gdy już odpłynęłam, stało się to tak łagodnie, że moje sny płynnie przeszły z gonitwy myśli bez żadnej zauważalnej przerw
















