Byłam doskonale świadoma, że on również mi się przygląda, i zastanawiałam się, o czym w tej chwili myśli, dopóki jego pytanie nie odbiło się echem w mojej głowie, wyrywając mnie z zadumy.
— A jeśli tak? — zapytałam z zawadiackim uśmiechem, zastanawiając się, skąd wzięła się we mnie ta śmiałość. Jeszcze przed chwilą zaprzeczałam Teresie, że na niego patrzę. A teraz przyznawałam mu to bez mrugnięcia
















