Cofam słowa o tym, jak łatwa może być nauka gotowania.
To było cholernie trudne. Dosłownie. Byłam pewna, że Teresa ma mnie już dosyć. Jeśli nie zdradzał go jej skrzywiony grymas, to mówiło o tym spojrzenie, którym omiatała spalone jajko, a potem porzucone resztki w koszu na śmieci.
„Przynajmniej to wygląda na w miarę jadalne” – uśmiechnęłam się niepewnie, unosząc patelnię z przypalonym jajkiem.
Je
















