"Wiem". Zaciskam szczękę. Moje dłonie wciąż obejmują jego członka, przesuwam nimi w górę i w dół jego trzonu, dziwiąc się aksamitnej miękkości jego skóry i kontrastowi między nią a twardością stali, którą czuć pod spodem. Ale odrobina bólu może być przyjemna.
Śmieje się cicho. "Cóż. Zrobię co w mojej mocy, by tym razem uniknąć bólu, ale..." Sięga w dół, by chwycić moje nadgarstki i unieść je nad
















