logo

beletrystyka

Zemsta byłego męża

Zemsta byłego męża

Autor: Avelina Moreau

Rozdział 10
Autor: Avelina Moreau
12 sty 2026
Leon pozwolił swojej wyobraźni poszybować przez chwilę, ale szybko wrócił do rzeczywistości. Pdszedł do Iris i delikatnie pociągnął ją za ramię, szepcząc: – Nie przejmuj się nią, Iris. I tak jestem przyzwyczajony do takiego traktowania... Iris poczuła ukłucie w sercu. Wyczuła w słowach Leona gorycz i bezradność, a także subtelną nutę jego braku pewności siebie. – Panno Young, to całkowicie wina Cheryl. Zajmę się nią odpowiednio i upewnię się, że wyciągnie wnioski ze swoich błędów. Proszę rozważyć danie jej jeszcze jednej szansy – błagał szczerze Wendell. Jego rosnąca niechęć do Cheryl stała się ewidentna. Wiedział, że musi powstrzymać ją przed sprawianiem kolejnych kłopotów w przyszłości. Choć tym razem mogła zostać oszczędzona, pozwolenie jej na dalsze wybryki ostatecznie doprowadziłoby do jego własnego upadku. – Wstań! Skoro mój przyjaciel postanowił ci wybaczyć, dam ci jeszcze jedną szansę. Mam nadzieję, że w przyszłości nauczysz się poprawiać swoje zachowanie! – prychnęła chłodno Iris. Miała zdolność do wybaczania, gdy sytuacja tego wymagała. Poza tym nie lubiła wykorzystywać swojego statusu do gnębienia innych i nie miała ochoty wdawać się w kłótnie z nieistotnymi ludźmi. – Dziękuję, panno Young. Dziękuję, proszę pana... Cheryl w końcu znalazła odwagę, by wstać, choć jej ubranie było już przesiąknięte zimnym potem. Wielu gości było zaalarmowanych. Zrozumiawszy, że tą szlachetną i piękną kobietą przed nimi jest Iris, ich oczy rozbłysły zaskoczeniem i podziwem. Niektórzy dyskretnie wyciągnęli telefony komórkowe, mając nadzieję uchwycić piękno Iris na zdjęciach. – Chodźmy, Leon... Iris szybko zdała sobie sprawę, że sytuacja robi się niekomfortowa i niezwłocznie wyciągnęła Leona z hotelu. Hotele bywają zdradliwymi miejscami, a wynajęcie pokoju z Leonem byłoby niewłaściwe. Wszelkie nieporozumienia lub plotki, które mogłyby powstać, byłyby szkodliwe dla nich obojga. Chociaż Iris miała czyste sumienie i niczego się nie bała, wielu z jej adoratorów pochodziło z wpływowych i zamożnych rodzin. Nieporozumienie tej natury mogłoby łatwo sprowadzić na Leona niepotrzebne kłopoty. A to było ostatnią rzeczą, jakiej Iris chciała. ... Wille w Smoczej Zatoce słynęły jako jeden z najbardziej ekskluzywnych i prestiżowych obszarów mieszkalnych w Springfield City. Otoczone górami i rzekami, szczyciły się zapierającymi dech w piersiach krajobrazami. Tylko bogaci i sławni, muzy potentatów biznesu oraz ci, których reputacja była synonimem elegancji i luksusu, mogli pozwolić sobie, by tam mieszkać. Iris kupiła dwa komplety wysokiej klasy ubrań dla Leona w pobliskim centrum handlowym, po czym wróciła z nim do swojej willi. – Nie sądzę, żeby wynajmowanie pokoju hotelowego było rozsądne. Możesz zostać u mnie przez kilka dni, a jutro pomogę ci znaleźć mieszkanie do wynajęcia. Kiedy wszystkie formalności zostaną załatwione, będziesz mógł wprowadzić się do swojego nowego domu – powiedziała Iris, a jej policzki lekko się zarumieniły. Jako osoba ceniąca swoją cnotę, nigdy nie wpuszczała przedstawiciela płci przeciwnej do swojej rezydencji, a tym bardziej nie zapraszała go na noc. Zrobiła jednak w tym przypadku wyjątek, by wyrazić swoją wdzięczność Leonowi za uratowanie jej życia. Oczywiście jej zaufanie do Leona wynikało z faktu, że wykazał się prawością, ratując ją. To przekonało ją, że jest dobrym człowiekiem. – Dziękuję, ale nie musisz kupować mi domu... Leon machnął rękami. Szybko zorientował się, że jego słowa mogą zostać błędnie zinterpretowane, jakby chciał zostać w domu Iris na czas nieokreślony. – Nie to miałem na myśli... Chodziło mi o to, że byłbym wdzięczny, gdybyś mogła pomóc mi znaleźć miejsce do wynajęcia. Kiedy zarobię trochę pieniędzy, zwrócę ci za czynsz, który zapłaciłaś – powiedział Leon z niezręcznym uśmiechem. Iris odwzajemniła uśmiech i nie wzięła sobie jego słów do serca. Wyjęła jego dowód osobisty i oddała mu go, mówiąc: – Oto twój dowód. Moi ludzie znaleźli go na wysypisku śmieci, co sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać, jak się tam w ogóle znalazł. – Ratujesz mi życie! Twarz Leona rozjaśniła się, gdy wziął dowód. Choć w tej chwili nie miał pieniędzy, posiadanie dowodu tożsamości oznaczało, że mógł jak najszybciej znaleźć pracę, by zaspokoić swoje podstawowe potrzeby. Leona ogarnęła fala zażenowania, gdy przypomniał sobie, jak jego dowód wylądował na śmietniku. Postanowił nie zagłębiać się w żałosne szczegóły swojego życia małżeńskiego, oszczędzając Iris pełnego wyjaśnienia.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii