logo

beletrystyka

Zemsta byłego męża

Zemsta byłego męża

Autor: Avelina Moreau

Rozdział 6
Autor: Avelina Moreau
12 sty 2026
– Panno Young, czy przyszła pani ze mną porozmawiać... Brody przywitał ją przymilnie, niczym mops merdający ogonem; brakowało tylko, by ukląkł i zaczął lizać jej stopy. Iris nawet na niego nie spojrzała, omiatając go wzrokiem, by odnaleźć Leona. Gdy tylko go dostrzegła, na jej chłodnej i pięknej twarzy pojawił się cień wyczekiwania. Minionej nocy nie szczędziła wysiłków, próbując odnaleźć Leona, gdyż niezachwianie wierzyła, że on wciąż żyje! Temu draniowi nie wolno było tak łatwo umrzeć po tym, jak pozwolił sobie na obmacywanie jej. Mając to postanowienie w pamięci, tego ranka wykorzystała zasoby rodziny Youngów, by zdobyć każdy, nawet najdrobniejszy szczegół na temat Leona. W końcu dowiedziała się o planach Leona dotyczących rozwodu z Marilyn. W rezultacie natychmiast popędziła do Urzędu Stanu Cywilnego, by sprawdzić, czy uda jej się tam zastać Leona. I rzeczywiście, zobaczyła kogoś przypominającego Leona, zwiniętego w kłębek na ziemi i trzymającego się za głowę. Nie widziała wyraźnie jego twarzy i nie mogła potwierdzić, czy to rzeczywiście ten, którego szukała! Dwóch ochroniarzy przestało bić Leona, ponieważ pojawiła się Iris. Leon, wyczuwając subtelną zmianę w atmosferze, podniósł wzrok. I oto pierwszą rzeczą, jaką ujrzał, były przejrzyste i przepełnione emocjami oczy Iris. – Iris? To ty! Leon wstał oszołomiony, gdyż nie spodziewał się zobaczyć Iris tak szybko. Iris patrzyła na Leona z wyrazem wewnętrznego konfliktu. Choć targały nią silne emocje, cząstka niej chciała je powstrzymać. Chęć zbesztania tego łajdaka za to, że ją dotykał, była silna, ale nie dało się zaprzeczyć, że uratował jej życie. W końcu delikatne ciało Iris zadrżało, a łzy napłynęły jej do oczu niczym wezbrana rzeka. Nie mogąc dłużej powstrzymywać emocji, rzuciła się prosto w ramiona Leona. – Umm... Leon oniemiał. Brody, Marilyn i Helen byli równie osłupiali, widząc, co się dzieje. Wszyscy obecni również zaniemówili! Nigdy nawet nie śnili, że Iris – kobieta zajmująca pierwsze miejsce wśród czterech najpiękniejszych kobiet Springfield City – przejmie inicjatywę, by objąć taką żałosną imitację mężczyzny! To było szokujące! Co więcej, wielu z obecnych tam uważało Leona za bezużytecznego człowieka, po tym jak Brody odebrał mu żonę, i żywili do Leona jedynie pogardę. Jednak role się odwróciły i to oni zrobili z siebie głupców! Człowiek, którego wszyscy uważali za bezwartościowego śmiecia, zdołał zdobyć serce Iris, bogini numer jeden, o której marzyli wszyscy mężczyźni w Springfield City! Patrzyli na Leona z szaleńczą zazdrością i nie pragnęli niczego bardziej, niż zakończyć jego żywot! Gdyby wzrok mógł zabijać, Leon zginąłby już dziesięć tysięcy razy! Kiedy Leon otrząsnął się z szoku, natychmiast delikatnie wyswobodził Iris z objęć i powiedział: – Iris? Dlaczego tu jesteś? – Jestem tu dla ciebie... Na pięknej twarzy Iris pojawił się delikatny rumieniec, ale gdy tylko dostrzegła smugę krwi kapiącą z kącika ust Leona, porzuciła wszelkie myśli o wspomnieniach. Wyciągnęła rękę, by dotknąć rany w kąciku ust Leona, a jej piękna twarz stała się nieco lodowata. – Skąd to masz na twarzy, Leon? Kto cię skrzywdził? – Ja... Leon podświadomie zerknął na Brody'ego. – To twoja sprawka, Brody? Iris była wściekła i posłała Brody'emu chłodne spojrzenie. Przeprowadziła dokładne śledztwo w sprawie przeszłości Leona i wiedziała, że jego żona Marilyn zdradzała go z Brodym. Brody zniszczył małżeństwo Leona i groził, że pozbawi go życia! To było absolutnie haniebne! Brody wzdrygnął się, a Marilyn wystąpiła naprzód, zanim zdążył odpowiedzieć. – Kim ty, do diabła, jesteś? Jak śmiesz tak rozmawiać z moim mężem! Czy wiesz, kim on jest? To najstarszy panicz Sullivan Enterprises! – zbeształa ją arogancko Marilyn. Nigdy wcześniej nie widziała Iris i nie miała pojęcia, kim ona jest. Wiedziała tylko, że urodą Iris dorównuje jej pod każdym względem, do tego stopnia, że po swoim wejściu przyciągnęła wiele spojrzeń. Marilyn była zazdrosna i niezadowolona. – Czy ty jesteś żoną Leona, Marilyn? Iris uśmiechnęła się i natychmiast domyśliła się tożsamości Marilyn. – Jestem! A raczej byłam! Rozwiodłam się z nim! To nic niewarty żebrak, a sądząc po tym, jak rzuciłaś mu się w ramiona, jakby był jakimś skarbem, ty też musisz być równie bezużyteczna jak on! Marilyn uśmiechnęła się szyderczo, ale zanim zdążyła kontynuować, została spoliczkowana.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Rozdział 6 – Zemsta byłego męża | Czytaj powieści online na beletrystyka