– Proszę pana, przysięgam, że teraz wiem, że byłem w błędzie... Już tu pana błagam. Proszę ratować mojego dziadka! Obiecuję ponieść wszelką odpowiedzialność! Nie będę pana winić, niezależnie od tego, czy uda się go wyleczyć, czy nie...
Jenson zacisnął zęby i z głuchym odgłosem padł na kolana przed Leonem.
– Co robisz? Wstań...
Leon był zaskoczony i szybko wyciągnął rękę, by pomóc Jensonowi wstać.
