Po tym soczystym uderzeniu Gilbertowi zadzwoniło w uszach i runął na ziemię. Uderzył czołem o róg biurka, a z rany zaczęła płynąć krew.
Gilbert jęknął z bólu i dotknął czoła, tylko po to, by zobaczyć swoje dłonie umazane krwią.
– Zabiję cię!
Oczy Gilberta zaszły krwią, a w sercu wezbrała wściekłość, gdy rzucił się na Leona jak szaleniec.
Leon wyskoczył w powietrze, kopnął Gilberta w podbrzusze i p
