logo

beletrystyka

Zemsta byłego męża

Zemsta byłego męża

Autor: Avelina Moreau

Rozdział 11
Autor: Avelina Moreau
12 sty 2026
– A tak przy okazji, Leon, pamiętam, że wczoraj w nocy ten mężczyzna dźgnął cię sztyletem. Czy... wszystko w porządku? Chcesz, żebym zabrała cię do szpitala? – zapytała Iris z troską. Pamiętała wyraźnie, jak mężczyzna wbijał sztylet w pierś Leona, ale o dziwo, Leon był cały i zdrowy, jakby nic mu się nie stało. Iris zaczęła wątpić, czy naprawdę to widziała. – Nic mi nie jest. Rana jest w porządku. Leon podświadomie dotknął swojej klatki piersiowej, ale przypadkowo uraził ranę. Skrzywił się z bólu i nie mógł powstrzymać jęku. – Co się dzieje? Boli? Dobrze, jedziemy do szpitala, natychmiast! Iris wstała gwałtownie, a na jej twarzy malowało się zdenerwowanie. – To nie boli aż tak bardzo. Ból trwa tylko chwilę i znika niemal tak szybko, jak się pojawia. Nie sądzę, żeby była potrzeba jechać do szpitala. Ból stopniowo ustępował, gdy Leon potarł miejsce kilka razy. Chciał zdjąć ubranie, żeby sprawdzić ranę, ale wstydził się zrobić to przy Iris. – Zdejmij ubranie i pokaż mi, jak to wygląda. Iris wciąż była zmartwiona. – Ale... Leon był niesamowicie nieśmiały i zdejmowanie ubrań przed dziewczyną było dla niego nieco niezręczne. – Po prostu pospiesz się i zdejmij je! – ponagliła Iris. Praktycznie zignorowała fakt, że Leon jest mężczyzną – i to młodym, pełnym wigoru! Leon pocieszał się myślą, że nie ma się czego wstydzić, skoro jej to nie przeszkadza! Z tą myślą zacisnął zęby i zdjął koszulę, odsłaniając swoją szczupłą i silną sylwetkę. Iris pochyliła się, by przyjrzeć się bliżej i zobaczyła, że rana na piersi Leona zdążyła już zamienić się w bliznę. Co gorsza, blizna była szpetna, przypominała pięciocentymetrową stonogę, i każdy, kto by ją zobaczył, poczułby dreszcze na plecach. – Jak możesz mówić, że nie boli, skoro blizna jest tak ogromna?! Iris odruchowo wyciągnęła rękę i dotknęła blizny na piersi Leona. Poczuła ucisk w gardle, a w jej oczach zaczęły zbierać się łzy. Łatwo można było sobie wyobrazić, jak się czuła, widząc ślad, który pozostał po bohaterskim czynie Leona, gdy ratował ją poprzedniej nocy. Jednak w następnej chwili rozegrała się osobliwa scena. Pod dotykiem Iris blizny zaczęły odpadać kawałek po kawałku, odsłaniając pod spodem świeżą, różową skórę, gładką jak u niemowlęcia. Iris oniemiała. Zazwyczaj pełne uformowanie się i zniknięcie blizn zajmuje co najmniej miesiąc lub dwa, a jednak stało się to właśnie teraz, mimo że od zadania rany minęła niespełna doba. Co zadziwiające, na jego nowej skórze nie było śladu po bliźnie. To było po prostu niewiarygodne. Zdezorientowana Iris kontynuowała pocieranie blizny, wykonując bardzo delikatne ruchy, aż wszystko stopniowo odpadło. Wszelkie ślady po bliźnie, która tam była, zniknęły z nowej skóry pod spodem i wyglądało to tak, jakby Leon nigdy nie został ranny. Iris miała pustkę w głowie. Leon natomiast poczerwieniał! Jasne dłonie Iris były miękkie i delikatne, a ona przesuwała nimi w tam i z powrotem po jego klatce piersiowej niczym kochanka. Młody, zdrowy mężczyzna nie mógł znieść takiego dotyku! Jego ciało natychmiast się napięło, a serce zaczęło walić jak oszalałe. Był tak zdenerwowany, że praktycznie znalazł się na skraju uduszenia. – Co wy dwoje, do cholery, wyprawiacie?! – krzyknął w tym momencie gniewny głos. Do pokoju wszedł postawny mężczyzna w średnim wieku, po pięćdziesiątce, o kwadratowej szczęce. Intymnie przytulała się do niego przepiękna kobieta w wieku około trzydziestu sześciu lub trzydziestu siedmiu lat. Wyglądała dość czarująco, choć nałożyła na siebie dość obfitą warstwę makijażu. Miała na sobie czerwoną, obcisłą sukienkę z głębokim dekoltem. Jej figura była absurdalnie dobra, a ona poruszała biodrami z nutą powabu. – Tato? Dlaczego tu jesteś? Iris była zaskoczona i dopiero wtedy zdała sobie sprawę, że trzyma jedną rękę na nagiej piersi Leona. To był dość nieprzyzwoity widok. Delikatne policzki Iris w jednej chwili stały się szkarłatne i cofnęła rękę, jakby dotknęła przewodu pod napięciem. Leon nie był w lepszym stanie i pospiesznie założył ubranie. Zarówno Leon, jak i Iris zarumienili się, jakby przyłapano ich in flagrante delicto.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Rozdział 11 – Zemsta byłego męża | Czytaj powieści online na beletrystyka