– A tak przy okazji, Leon, pamiętam, że wczoraj w nocy ten mężczyzna dźgnął cię sztyletem. Czy... wszystko w porządku? Chcesz, żebym zabrała cię do szpitala? – zapytała Iris z troską.
Pamiętała wyraźnie, jak mężczyzna wbijał sztylet w pierś Leona, ale o dziwo, Leon był cały i zdrowy, jakby nic mu się nie stało.
Iris zaczęła wątpić, czy naprawdę to widziała.
– Nic mi nie jest. Rana jest w porządku.
