Pod względem tożsamości, pochodzenia czy rodzinnego biznesu, Graham był znacznie gorszy od tak renomowanej rodziny jak Youngowie. Jeśli jednak chodziło o reputację i status, stał przynajmniej na równi z Seniorem Youngiem.
W końcu każdy, kto zachorował, uznawał go za najlepszego lekarza w Springfield City. Wielu bogatych i wpływowych ludzi zabiegało o jego usługi.
– Mam nadzieję, że wybaczycie mi to nagłe wtargnięcie, Seniorze Young. Chciałem ponownie ocenić pana stan...
Graham złożył dłonie w geście powitania i uśmiechnął się.
Senior Young doznał nagłego ataku choroby pół miesiąca temu; czuł ucisk w klatce piersiowej i miał trudności z oddychaniem.
To właśnie Graham wyleczył wtedy dolegliwość Seniora Younga.
W tamtym czasie obaj uzgodnili, że kolejna kontrola odbędzie się za pół miesiąca, i jeśli podczas niej nie pojawią się żadne problemy, stan będzie można uznać za całkowicie wyleczony.
– Dziękuję za fatygę, Grahamie.
– Ależ nie ma za co, Seniorze Young. To konieczność.
Po kilku prostych uprzejmościach Graham dał znak Seniorowi Youngowi, by usiadł. Zaczął od zbadania pulsu Seniora, co jakiś czas sprawdzając jego cerę.
Twarz Grahama powoli stężała.
Serce Gilberta zamarło i nie mógł się powstrzymać od pytania:
– Jak wygląda cera mojego ojca, Grahamie?
– Cera Seniora Younga nie wygląda zbyt dobrze. Jego czoło ma szarą aurę, a kąciki ust są zielonkawo-fioletowe. To wydaje się być złowróżbnym znakiem... – Graham zmarszczył brwi.
– Szara aura na czole?
– Zielonkawo-fioletowe kąciki ust?
wszyscy inni, w tym Gilbert, byli zszokowani tymi uwagami. Natychmiast odwrócili się, by spojrzeć w stronę Leona.
Pamiętali wyraźnie, że Leon powiedział to samo wcześniej!
– Nie ma się jednak czym martwić. Puls Seniora Younga jest w normie, więc wszystko powinno być w porządku... – pocieszył ich Graham.
– To dobrze.
Gilbert odetchnął z ulgą wraz ze wszystkimi innymi.
Chociaż wniosek, do którego doszedł wcześniej Leon, był zupełnie inny od diagnozy Grahama, prawie na pewno skłanialiby się bardziej ku zdaniu Grahama, ponieważ ten ostatni był mistrzem medycyny.
– Co powiecie na to, bym użył pewnego sprzętu, aby dokładnie sprawdzić Seniora Younga jeszcze raz i upewnić się, że wszystko jest w porządku?
Graham zastanawiał się przez chwilę.
Gilbert skinął głową. – Jasne. Mamy trochę sprzętu na górze. Większość to najnowsze osiągnięcia techniki.
Graham, Gilbert i wszyscy inni poszli na górę. Iris również podążyła za nimi, ponieważ martwiła się o zdrowie dziadka.
Leon natomiast jako jedyny został niezręcznie stojąc w holu, gdyż nie wypadało mu ani iść z nimi, ani wyjść.
Niedługo potem Graham, Gilbert i pozostali zeszli na dół.
– Wszystko było w normie, kiedy badałem go wcześniej. Być może po prostu za dużo myślałem. Pana kiepska cera może wynikać jedynie z utraty witalności i krwi, więc przepiszę coś na ich uzupełnienie. Proszę brać to przez kilka dni i obserwować, co się dzieje.
Po przekazaniu recepty Seniorowi Youngowi, Graham pożegnał się i przygotował do wyjścia.
Senior Young otworzył usta, by coś powiedzieć, ale ostry ból przeszył jego serce i zaczął gwałtownie kaszleć. W ciągu kilku sekund pociemniało mu w oczach i upadł na ziemię.
– Tato! Wszystko w porządku?
Gilbert był wstrząśnięty tym, co się stało, i natychmiast podniósł Seniora Younga. Dopiero wtedy zorientował się, że oczy ojca są zamknięte, ewidentnie dlatego, że stracił przytomność.
– Grahamie, co się dzieje?! Dlaczego mój dziadek nagle zemdlał... – zapytała z niepokojem Iris.
– To... To niemożliwe! Nie martwcie się, sprawdzę jego puls.
Graham był równie zaskoczony i natychmiast przykucnął, by sprawdzić tętno Seniora Younga.
Wcześniej puls Seniora był silny i normalny, ale teraz stał się słaby i arytmiczny. Nawet bicie serca znacznie osłabło, a jego życie było zagrożone.
– Jego sytuacja jest bardzo zła. Muszę zastosować terapię uciskową!
Graham prawdziwie zasługiwał na swoje miano mistrza medycyny alternatywnej i zachował spokój w obliczu kryzysu. Zatarł ręce i przystąpił do uciskania punktów witalnych starca.
Jego zręczność nie miała sobie równych; najpierw zastosował ucisk na Punkt Wewnętrznego Kanału, po czym przeszedł do Punktu Boskiego Wejścia...
– Czekaj chwilę! Nie możesz tego tak robić! Tylko zabijesz staruszka!
W momencie, gdy Graham miał zamiar ucisnąć kolejny punkt, został nagle powstrzymany przez stojącego w pobliżu Leona.
– A pan to kto?
Graham spojrzał niechętnie na Leona i poczuł się urażony, że jest kwestionowany przez jakiegoś nikogo, kto ma jeszcze mleko pod nosem.
– Myślę, że pierwszym punktem, który powinieneś ucisnąć, powinien być Punkt Środka Piersi, a następnie Punkt Pałacu Duszy...
Obraz punktów uciskowych ludzkiego ciała pojawił się w umyśle Leona i ten bezwiednie go powtórzył.
– Punkt Środka Piersi i Punkt Pałacu Duszy? Oszalałeś?
Te dwa punkty były znane jako śmiertelne punkty w terapii uciskowej. Nawet bogowie nie mogliby uratować osoby, której uciśnięto te miejsca.
Graham zastanawiał się, czy Leon próbuje uratować, czy zabić staruszka!
