logo

beletrystyka

Zemsta byłego męża

Zemsta byłego męża

Autor: Avelina Moreau

Rozdział 7
Autor: Avelina Moreau
12 sty 2026
Trzask uderzenia odbił się echem po biurze, gdy Iris uniosła rękę i wymierzyła Marilyn siarczysty policzek. – O ty, suko! Jak śmiesz mnie bić! Marilyn zakryła policzki dłońmi. Jej oczy poczerwieniały ze złości, gdy rzuciła się w stronę Iris ze złymi zamiarami. Iris zareagowała błyskawicznie i uderzyła Marilyn wierzchem dłoni w drugi policzek. Marilyn nie należała do osób, które godzą się na takie upokorzenie. Zatoczyła się i krzyknęła do Brody'ego z płaczem: – Kochanie, ta suka mnie uderzyła! Musisz wymierzyć jej sprawiedliwość! – Sprawiedliwość, dobre sobie! Wściekły Brody uderzył Marilyn tak mocno, że upadła na ziemię. Marilyn była oszołomiona uderzeniem i patrzyła z całkowitym niedowierzaniem. – Kazałam ci uderzyć ją! Dlaczego bijesz mnie? – Ten policzek był dla ciebie! Wiesz, kto to jest? To Iris, najstarsza córka rodu Youngów! Próbujesz zrujnować Sullivanów? – skarcił ją wściekle Brody. Marilyn zgłupiała z wrażenia i w końcu zdała sobie sprawę, że popełniła straszliwy błąd. Sullivanowie byli nowobogacką rodziną w Springfield City. Stanowili co najwyżej drugorzędną siłę, a ich wpływom daleko było do prawdziwie pierwszorzędnego rodu, takiego jak Youngowie. Do diabła, nawet ojciec Brody'ego nie odważyłby się obrazić Iris, gdyby zjawił się tu osobiście! – Proszę nie brać tego do siebie, panno Young. To tylko nieporozumienie... Brody pospiesznie skłonił się i uśmiechnął przepraszająco. – Nieporozumienie? Ja nie widziałam żadnego nieporozumienia! Iris prychnęła szyderczo, po czym wydała rozkaz kilku ochroniarzom stojącym za nią: – Ci ludzie dręczyli mojego przyjaciela, Lou. Czy moglibyście dać im nauczkę w moim imieniu? Macie przestać dopiero wtedy, gdy tak powiem! – Zrozumiano! Ochroniarze wykonali polecenie i natychmiast otoczyli Brody'ego oraz jego dwóch ludzi. Marilyn, z drugiej strony, była kobietą i po dwóch policzkach od Iris brakowało jej już tchu. Dlatego Iris postanowiła nie utrudniać Marilyn życia bardziej, niż to konieczne. Brody i dwaj ochroniarze nie mieli tyle szczęścia. Sześciu ochroniarzy Iris otoczyło ich w środku i zaczęło okładać pięściami oraz kopać bez litości! – Panno Young, zrozumiałem swój błąd. Proszę mi wybaczyć... Brody krzyczał raz po raz. Zwinął się w kłębek, zasłonił głowę rękami i bez końca błagał o litość. – Dlaczego miałabym kazać moim ludziom przestać, skoro ty wcześniej nie okazałeś Leonowi żadnej litości? Iris prychnęła chłodno, a w jej głosie brzmiała wyraźna złość i lodowaty chłód. Ochroniarze stali się jeszcze bardziej bezwzględni! Marilyn właśnie posmakowała grozy, jaką budziła Iris, więc mogła tylko stać zmartwiona obok Brody'ego, bojąc się wystąpić naprzód i powstrzymać ochroniarzy Iris przed biciem go. – Jeśli masz jaja, to dlaczego nie staniesz do walki ze mną, zamiast chować się za kobietą! Marilyn zbeształa Leona ze złością, co spotkało się z jego zimnym spojrzeniem. Mimo to podszedł do Iris i dał jej znak, by przestała. – Możesz już kazać im przestać, Iris. Jestem wdzięczny za twój gest, ale niech to się skończy... Iris spojrzała na wyraz twarzy Leona i natychmiast zrozumiała, co jego zdecydowane spojrzenie próbowało przekazać. Domyśliła się, że Leon chce w przyszłości osobiście dokonać zemsty i nie chce polegać na niej, by to osiągnąć. Jej przypuszczenia były słuszne, a słowa Marilyn były ciosem w poczucie własnej wartości Leona. Wstyd, którego Leon doświadczył tego dnia, na zawsze wyryje się w jego pamięci, ale wciąż miał nadzieję, że w przyszłości sam zdoła zmazać tę hańbę. Nie miałby szansy się wykazać, gdyby polegał na Iris, by ta odegrała się na nich w jego imieniu. – Macie dziś szczęście! Daruję wam obojgu tylko ten jeden raz ze względu na Leona! – prychnęła chłodno Iris, po czym odwróciła się i posłała Leonowi uśmiech. – Jest wiele rzeczy, o których chciałabym z tobą porozmawiać. Chodź ze mną. Leon skinął głową w odpowiedzi. Nawet nie raczył spojrzeć na Marilyn, wsiadając do samochodu i odjeżdżając z Iris. Z rykiem silnika, budzący respekt, a zarazem luksusowy Rolls-Royce pomknął w dal. W kontraście do niego, obskurne Porsche Brody'ego nie wyglądało już tak luksusowo. – Niech to szlag! Jak ktoś tak bezużyteczny jak Leon mógł poderwać kobietę taką jak Iris? Czy spał z nią, kiedy nie wrócił zeszłej nocy do domu? Marilyn tupnęła nogą ze złości. Choć nie ulegało wątpliwości, że to Marilyn rzuciła Leona, pojawienie się Iris sprawiło, że poczuła się niegodna Leona.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Rozdział 7 – Zemsta byłego męża | Czytaj powieści online na beletrystyka