Trzask uderzenia odbił się echem po biurze, gdy Iris uniosła rękę i wymierzyła Marilyn siarczysty policzek.
– O ty, suko! Jak śmiesz mnie bić!
Marilyn zakryła policzki dłońmi. Jej oczy poczerwieniały ze złości, gdy rzuciła się w stronę Iris ze złymi zamiarami.
Iris zareagowała błyskawicznie i uderzyła Marilyn wierzchem dłoni w drugi policzek.
Marilyn nie należała do osób, które godzą się na takie upokorzenie. Zatoczyła się i krzyknęła do Brody'ego z płaczem:
– Kochanie, ta suka mnie uderzyła! Musisz wymierzyć jej sprawiedliwość!
– Sprawiedliwość, dobre sobie!
Wściekły Brody uderzył Marilyn tak mocno, że upadła na ziemię.
Marilyn była oszołomiona uderzeniem i patrzyła z całkowitym niedowierzaniem.
– Kazałam ci uderzyć ją! Dlaczego bijesz mnie?
– Ten policzek był dla ciebie! Wiesz, kto to jest? To Iris, najstarsza córka rodu Youngów! Próbujesz zrujnować Sullivanów? – skarcił ją wściekle Brody.
Marilyn zgłupiała z wrażenia i w końcu zdała sobie sprawę, że popełniła straszliwy błąd.
Sullivanowie byli nowobogacką rodziną w Springfield City. Stanowili co najwyżej drugorzędną siłę, a ich wpływom daleko było do prawdziwie pierwszorzędnego rodu, takiego jak Youngowie.
Do diabła, nawet ojciec Brody'ego nie odważyłby się obrazić Iris, gdyby zjawił się tu osobiście!
– Proszę nie brać tego do siebie, panno Young. To tylko nieporozumienie...
Brody pospiesznie skłonił się i uśmiechnął przepraszająco.
– Nieporozumienie? Ja nie widziałam żadnego nieporozumienia!
Iris prychnęła szyderczo, po czym wydała rozkaz kilku ochroniarzom stojącym za nią:
– Ci ludzie dręczyli mojego przyjaciela, Lou. Czy moglibyście dać im nauczkę w moim imieniu? Macie przestać dopiero wtedy, gdy tak powiem!
– Zrozumiano!
Ochroniarze wykonali polecenie i natychmiast otoczyli Brody'ego oraz jego dwóch ludzi.
Marilyn, z drugiej strony, była kobietą i po dwóch policzkach od Iris brakowało jej już tchu.
Dlatego Iris postanowiła nie utrudniać Marilyn życia bardziej, niż to konieczne.
Brody i dwaj ochroniarze nie mieli tyle szczęścia. Sześciu ochroniarzy Iris otoczyło ich w środku i zaczęło okładać pięściami oraz kopać bez litości!
– Panno Young, zrozumiałem swój błąd. Proszę mi wybaczyć...
Brody krzyczał raz po raz. Zwinął się w kłębek, zasłonił głowę rękami i bez końca błagał o litość.
– Dlaczego miałabym kazać moim ludziom przestać, skoro ty wcześniej nie okazałeś Leonowi żadnej litości?
Iris prychnęła chłodno, a w jej głosie brzmiała wyraźna złość i lodowaty chłód.
Ochroniarze stali się jeszcze bardziej bezwzględni!
Marilyn właśnie posmakowała grozy, jaką budziła Iris, więc mogła tylko stać zmartwiona obok Brody'ego, bojąc się wystąpić naprzód i powstrzymać ochroniarzy Iris przed biciem go.
– Jeśli masz jaja, to dlaczego nie staniesz do walki ze mną, zamiast chować się za kobietą!
Marilyn zbeształa Leona ze złością, co spotkało się z jego zimnym spojrzeniem.
Mimo to podszedł do Iris i dał jej znak, by przestała.
– Możesz już kazać im przestać, Iris. Jestem wdzięczny za twój gest, ale niech to się skończy...
Iris spojrzała na wyraz twarzy Leona i natychmiast zrozumiała, co jego zdecydowane spojrzenie próbowało przekazać. Domyśliła się, że Leon chce w przyszłości osobiście dokonać zemsty i nie chce polegać na niej, by to osiągnąć.
Jej przypuszczenia były słuszne, a słowa Marilyn były ciosem w poczucie własnej wartości Leona.
Wstyd, którego Leon doświadczył tego dnia, na zawsze wyryje się w jego pamięci, ale wciąż miał nadzieję, że w przyszłości sam zdoła zmazać tę hańbę.
Nie miałby szansy się wykazać, gdyby polegał na Iris, by ta odegrała się na nich w jego imieniu.
– Macie dziś szczęście! Daruję wam obojgu tylko ten jeden raz ze względu na Leona! – prychnęła chłodno Iris, po czym odwróciła się i posłała Leonowi uśmiech. – Jest wiele rzeczy, o których chciałabym z tobą porozmawiać. Chodź ze mną.
Leon skinął głową w odpowiedzi. Nawet nie raczył spojrzeć na Marilyn, wsiadając do samochodu i odjeżdżając z Iris.
Z rykiem silnika, budzący respekt, a zarazem luksusowy Rolls-Royce pomknął w dal.
W kontraście do niego, obskurne Porsche Brody'ego nie wyglądało już tak luksusowo.
– Niech to szlag! Jak ktoś tak bezużyteczny jak Leon mógł poderwać kobietę taką jak Iris? Czy spał z nią, kiedy nie wrócił zeszłej nocy do domu?
Marilyn tupnęła nogą ze złości.
Choć nie ulegało wątpliwości, że to Marilyn rzuciła Leona, pojawienie się Iris sprawiło, że poczuła się niegodna Leona.
