Punkt widzenia króla Vance'a
Wyszedłem ze szpitalnej sali Tessy na sterylnie biały korytarz, a ciężkie metalowe drzwi zatrzasnęły się za mną z cichym trzaskiem. Mój wewnętrzny wilk, Knox, wydał z siebie żałosny skowyt, a jego gigantyczne łapy niespokojnie krążyły w moim umyśle. Drapał po mojej świadomości, nienawidząc fizycznej rozłąki równie mocno jak ja. Żałowałem, że muszę opuścić ją choćby na














