POV Króla Vance'a
Tessa położyła moją dłoń na swoim brzuchu, a ja mogłem poczuć, jak szczeniaki się poruszają. Zdecydowanie były z nich silne maleństwa. Jej rany były już prawie zagojone. Z każdym dniem z pewnością stawała się coraz silniejsza. Szczeniaki rosły tak, jak powinny. Lekarz miał wpaść jakoś jutro i zbadać Tessę. Zrobiło się późno.
Oboje zasnęliśmy. Obudził mnie alarm w moim telefonie














