Punkt widzenia króla Vance'a
Po tym, jak zaproponowałem, żebyśmy poszli do kuchni na jedzenie, przechyliła głowę na bok i spojrzała na mnie.
– Zastanawiałam się, czy nie moglibyśmy zjeść kolacji tutaj – rzekła.
Spojrzałem na nią z uśmiechem na twarzy. Nigdy wcześniej nie wspominała, że chce dla mnie gotować.
– Dobrze, wyślę kogoś do sklepu po to, czego potrzebujesz – stwierdziłem.
– Byłoby wspani














