King Vance POV
Ciężkie drzwi czarnego vana bezpieczeństwa zasunęły się z solidnym uderzeniem, uszczelniając nas w cichej kabinie. Znajomy zapach sosen i deszczu wypełnił ograniczoną przestrzeń. Trzymałem Tessę bezpiecznie ułożoną na moich kolanach, podczas gdy jej małe dłonie spoczywały niezręcznie na mojej klatce piersiowej, a jej kręgosłup pozostawał sztywny. Zaledwie minuty wcześniej, po powroc














