Z perspektywy Tessy
Wybierałyśmy się do centrum handlowego. Kiedy nagle uderzyła w nas wywrotka. Usłyszałam, jak ktoś mówi, żeby chronić królową. Wszystko pochłonęła ciemność.
— Tesso — usłyszałam głos.
— Tesso — usłyszałam go ponownie.
— Tak, kto tam? — zapytałam.
— To ja, Maya — odpowiedział głos.
— Tak, Mayo, co się dzieje? — odparłam.
— Zostałaś porwana — odrzekła.
Otworzyłam gwałtownie oczy














