Punkt widzenia Króla Vance'a
Tessa wyszła z mojego gabinetu. Nie potrafiłem rozgryźć jej reakcji. Była cicha. Myślałem, że jest zmartwiona faktem, iż skazałem na śmierć własnego brata. Siedziałem w gabinecie, przeglądając plany ceremonii łączenia w pary, gdy nagle poczułem ból w klatce piersiowej.
– To nasza partnerka – stwierdził Knox.
– Co masz na myśli? – zapytałem.
– Odeszła – oznajmił Knox.














