Z perspektywy Tessy
Byłam na niego tak wściekła za to, że nakrzyczał na Chloe. Do tego stopnia, że próbowałam iść sama, a za każdym razem, gdy chciał mi pomóc, odtrącałam jego dłoń. Musiałam upaść kilkanaście razy. Ale nie obchodziło mnie to. Byłam na niego zła. Nie musiał zachowywać się jak dupek. To nie była jej wina, że doszło do tego, co się dziś wydarzyło. Mniej więcej w połowie drogi do samo














