Minęły dwa pełne męczarni dni, a wody powodziowe całkowicie pochłonęły parter. Rhea obserwowała z balkonu, jak kilka zdesperowanych dusz podejmuje ryzykowną próbę wypłynięcia z osiedla.
Teren tutaj był nieco wyższy i nurt nie wydawał się tak gwałtowny. Jednak dalej sytuacja wyglądała inaczej. Ci, którzy odważyli się wypłynąć na otwartą wodę, powierzali swój los ślepemu szczęściu. Nie mieli pewnośc
















