„W domu nie mam nic. Jeśli będę ostrożny, powinno być w porządku”.
Rhea zgodziła się po chwili wahania. W końcu, jeśli Dante będzie miał własne zapasy, ona będzie bezpieczniejsza. Lepiej, żeby szukał zapasów na zewnątrz, niż miałby obrać za cel jej mieszkanie.
Dante rozejrzał się po salonie. „Dzięki, że zaopiekowałaś się Lyrą”.
„Nie ma sprawy. Ty też mi wczoraj pomogłeś”.
Ostrożna z natury, Rhea j
















