Dante utkwili wzrok w Rhei. „Zrobię co w mojej mocy”.
Ale gang na zewnątrz był nieustępliwy, zdeterminowany, by zdobyć ich głowy. Topór rąbnął w drewno, rozłupując drzwi saloniku. Stało się jasne – nikt nie wyjdzie stąd bez szwanku. Nawet z jego umiejętnościami Dante nie mógł sam stawić czoła tak potężnej sile ognia.
W ułamku sekundy, gdy drzwi pękły jeszcze bardziej, Rhea chwyciła Dantego za rękę
















