To znów był głos Silasa, któremu towarzyszyło kilku innych mężczyzn. Rhea ich zignorowała. Silas jednak nie przestawał pukać, mamrocząc coś do pozostałych.
„Panie Morane, na 18. piętrze jest strasznie cicho. Myśli pan, że coś im się stało tej nocy?” — wychrypiał jeden z mężczyzn; jego głos był szorstki, wyraźnie cierpiał z powodu przeziębienia.
Jeśli coś im się stało, to byłaby spora ulga. Silas u
















