Dante zdawał się przez chwilę zbity z pantałyku podstępnym ruchem Rhei. Jego ciało napięło się na tyle, że zdołała go przewrócić na podłogę, przygniatając jego długie nogi i siłą wykręcając mu ramię do tyłu. Ich ciała splątały się w ciasnym uścisku, ale to Rhea wyraźnie miała przewagę.
Dante spojrzał na nią z rozbawieniem i, o dziwo, nie wykonał gwałtownej kontry. „Nieźle. Wygląda na to, że teraz
















