W piersi Margo wrzała wściekłość, gdy myślała o fatalnej sytuacji Jonasa. „Spuśćmy mu lanie, a potem go wyrzućmy!” – zażądała z płonącą intensywnością.
Mimo głupoty Jonasa, to on sumiennie zdobywał zapasy, których potrzebowała Rhea, dbając o ich kompletność i opłacalność. Jako przyjaciółka, Rhea nie mogła pozostać bierna. Co więcej, Jonas kiedyś oberwał w jej zastępstwie podczas ich dziecięcych po
















