Przy tak dużej liczbie ludzi i ulewnym deszczu przyciemniającym światło, Rhea bardzo starannie dobierała pozycję. Mimo jej wysiłków, Dante natychmiast ją przejrzał.
Rhea uśmiechnęła się, udając niewiniątko.
„Cofnij barki, pochyl się lekko do przodu przy celowaniu i trzymaj ugięte łokcie…”
Wdzięczna za jego fachowe rady, Rhea zapamiętała każdą wskazówkę, planując przećwiczyć je po powrocie do domu.
















