Micah miał bystry słuch. „Brzmi to tak, jakby wyważali tam na dole drzwi, i nie wygląda na to, żeby było ich tylko kilku”.
Twarz Rhei spoważniała. „Przy nagłym spadku temperatury przedwczoraj, założę się, że mnóstwo ludzi nie przeżyło. Prawdopodobnie włamywali się do mieszkań zmarłych”.
„To... to jest skandaliczne”.
Rhea wzruszyła ramionami. „To brutalne, ale umarli nieuchronnie muszą zrobić miejs
















