Rhea nie miała już ochoty na dalsze kłótnie. „Jeśli uważasz, że bycie blisko nas przynosi pecha, to zrób sobie przysługę i wyprowadź się daleko, bardzo daleko. Natychmiast”.
„Dlaczego mielibyśmy się wyprowadzać?” Żona Malachiego spojrzała na nią z furią, kipiąc z nienawiści. „To wasza wina, że nasz syn został porwany, a mój mąż ranny. To się jeszcze nie skończyło!”
Rhea westchnęła, zirytowana. „Cz
















