Poza Dantem, wszyscy inni wyglądali na wyczerpanych. Oczy Lyry wciąż były pełne łez, jej buzia blada i bez wyrazu, wyraźnie śmiertelnie przerażona. Nikt nic nie mówił, gdy trzej mężczyźni synchronicznie przenosili wieżę wodną, pracując w milczeniu.
Rhea zabezpieczyła ponton, a następnie wniosła drewno na górę.
Margo szła przed nią chwiejnym krokiem, prawie się potykając.
Nie mogąc uwolnić rąk, Rhe
















