Rheę ogarnęła panika. Chwyciła lornetkę i spojrzała w niebo. Tam, w oddali, rozgrywał się przerażający spektakl – dwa monstrualne tornada, lustrzane odbicia destrukcji, wirowały w przeciwnych kierunkach. Niczym żarłoczne bestie przedzierały się przez krajobraz, wyrywając drzewa z korzeniami, obracając budynki w pył i rzucając samochodami jak zabawkami. Nawet masy wód powodziowych nie zostały oszcz
















