Punkt widzenia Savage’a.
Patrzę na zdjęcie profilowe w moim komunikatorze. Nie zmieniło się od trzech lat. Wzdycham, otwierając kontakt do niej i widzę wszystkie wiadomości, które wysłałem przez ostatnie trzy lata; żadna nie została odczytana. Jestem taki, kurwa, głupi.
RETROSPEKCJA!
Minęły cztery tygodnie, odkąd zakończyłem swój związek z Angel i ogłosiłem Foxy moją kobietą. Wszystko układało się świetnie. Angel nie kontaktowała się ze mną, ale łapię się na tym, że wpatruję się w jej zdjęcie profilowe.
– Co jest nie tak, skarbie? – Dłoń pociera moje nagie ramię, gdy zamykam aplikację i patrzę na kobietę obok mnie. Foxy z jej rudymi włosami i brązowymi oczami. Jest piękna. Jest matką naszego nienarodzonego dziecka.
– Nic, kochanie, wracaj do snu. – Całuję ją w głowę, a ona wtula się z powrotem, ale ja nie mogę spać. Coś jest nie tak. Mój instynkt podpowiada mi, że powinienem sprawdzić, co u Angel. Odganiam tę myśl. Dlaczego miałbym to robić? Ta suka mnie zdradzała. Nie zasługuje na moją troskę.
Z tą myślą zasypiam, tylko po to, by obudziło mnie walenie do drzwi.
– Prezesie, musimy jechać. Moretti zwołali nadzwyczajne spotkanie. – Mówi Blaze, mój wiceprezes, a ja jęczę i siadam. Szybko się ubieram. Moretti – to może oznaczać kłopoty. Ale z drugiej strony, Angel nic by im nie powiedziała, chyba że chce pokazać mamusi i tatusiowi, że jest dziwką. Uśmiecham się drwiąco, wychodząc z sypialni i przechodząc przez dom klubowy.
– Co się stało? Dlaczego zwołują to spotkanie? – pytam, gdy stawiają przede mną kawę.
– Nie wiemy. Próbowałem się dowiedzieć. Powiedziano mi tylko, że to pilne. Musimy wyjeżdżać teraz – mówi. Cóż, nie trzeba mi powtarzać dwa razy. Nikt nie każe Morettim czekać. Kiedy wzywają, my ruszamy. Mój ojciec Hatchet i Antonio współpracowali ze sobą przez lata. Tak poznałem Angel.
Przyjeżdżali tutaj albo my jeździliśmy do nich. Mimo że jest cztery lata młodsza ode mnie. Kiedyś dobrze się bawiliśmy. Potem, gdy Angel skończyła osiemnaście lat, przyciąganie między nami wzrosło i odebrałem jej dziewictwo. Byliśmy w sekretnym związku aż do momentu, gdy cztery tygodnie temu dostarczono mi te zdjęcia.
Powiedziałem jej kilka cholernie okropnych rzeczy, kiedy przyłapała mnie na pieprzeniu Foxy; musiała zobaczyć, że to, co zrobiłem, było konsekwencją jej działań. Jak naiwna mała dziewczynka, którą jest, zaprzeczała, i pokłóciliśmy się. Spoliczkowała mnie, ale mnie to nie obchodziło i nie obchodzi. Dostała to, na co zasłużyła.
Wsiadam na motocykl razem z Blaze’em i Ripperem. Ripper jest moim Sierżantem. Wyjeżdżamy z terenu bazy na drogę. Jedziemy kilka godzin, zanim docieramy do posiadłości Morettich.
Zatrzymujemy się i zsiadamy z maszyn. Wchodzimy do rezydencji, atmosfera jest ponura. Są tu inni bossowie. Witam się z nimi uściskiem dłoni; nikt nie jest pewien, dlaczego nas wezwano. Ale nie czekamy długo.
Don Antonio Moretti wchodzi do pokoju, a my wszyscy kiwamy głowami na znak szacunku. Wygląda, jakby drastycznie się postarzał, a obok niego jest Teagan. Wygląda na niewyspaną i zapłakaną. Co się, kurwa, stało?
– Dziękuję za przybycie w tak krótkim czasie. Doceniamy to. Proszę, usiądźcie – mówi Antonio, zajmując miejsce i sadzając zrozpaczoną Teagan na swoich kolanach.
– Wezwaliśmy was wszystkich tutaj, ponieważ nasza córka, nasza Angel zaginęła. – Moje oczy się rozszerzają, a wokół stołu wybuchają szepty. Patrzę na Blaze’a, a on piorunuje mnie wzrokiem. To nie może mieć ze mną nic wspólnego. Jestem pewien, że robi to tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę.
– Jak długo nie ma jej w domu? – pytam, a wszystkie oczy zwracają się na mnie.
– Tydzień. Od pewnego czasu nie była sobą. W dniu, w którym wyjechała, powiedziała nam, że idzie na siłownię, i nigdy nie wróciła. Pojechała swoim Mercedesem do banku, opróżniła wszystkie konta i je zamknęła. Potem sprzedała samochód. Nie mamy pojęcia, gdzie jest. Jej telefon został wyrzucony albo go wyłączyła. Wszyscy znacie naszą córkę. Nie jest rozpieszczoną, roszczeniową księżniczką. Nie jest rozwydrzonym bachorem. Więc jeśli to zrobiła, oznacza to, że ma jakieś kłopoty. – Przełykam ślinę, nie podoba mi się to ani trochę.
– Jest jeszcze jedna rzecz. Wierzymy, że znamy powód, dla którego uznała, że musi uciec. – Patrzy na wszystkich, ale jego wzrok zatrzymuje się na mnie. Czuję, jak krew zamarza mi w żyłach. O cholera, on wie.
– Jest też w ciąży. Wczoraj otrzymaliśmy coś pocztą i powiem wam to: to, co otrzymaliśmy, zostało sfabrykowane. Mój zespół już to ustalił.
– Co otrzymaliście? – zapytał jeden z Donów.
– Zdjęcia naszej córki sypiającej z różnymi mężczyznami. Ktokolwiek je wysłał, jest amatorem. Simon i Rosena bardzo szybko ustalili, że to fotomontaż. Wygląda więc na to, że powodem ucieczki naszej córki jest szantażowanie jej tymi zdjęciami. Angel to dobra, łagodna dusza. Nasze zespoły już szukają jej w każdym zakątku świata. – Moje serce bije nieregularnie. Zdjęcia są fałszywe? Co się, kurwa, dzieje?
– Czy wiecie, kto jest ojcem? Może pojechała do niego? – Patrzę na Blaze’a, który jest tak samo wściekły jak ja. Zaciskam pięści pod stołem, gdy Teagan patrzy na mnie, a jej spojrzenie wywołuje dreszcze na moim kręgosłupie i poczucie grozy osiada mi w żołądku.
– Mamy pewne podejrzenia. Rzecz w tym, że Angel próbowałaby postąpić słusznie. Poszłaby do niego, żeby mu powiedzieć. Z mojego dawnego fachu mogę wam powiedzieć jedno: on prawdopodobnie odrzucił ją i jej dziecko. Więc uciekła, nie chcąc być ciężarem ani przynieść wstydu. Nie zapominajcie, panie i panowie, moja córka to DeNucci. Słyniemy z umiejętności znikania – mówi Teagan, patrząc na mnie, a ja przełykam ślinę, kurcząc się w krześle.
Dlatego przyszła. Przyszła mi powiedzieć, że jest w ciąży, a ja, jak ten pieprzony idiota, którym jestem, uwierzyłem w zdjęcia i słowa Foxy. Byłem pijany, ale to żadne, kurwa, usprawiedliwienie. Moja Angel, moja bogini, jest gdzieś tam, bez wątpienia przerażona, samotna i w ciąży z moim dzieckiem.
Reszta spotkania minęła jak przez mgłę. Widzę jej zapłakaną twarz, sposób, w jaki jej dłoń chroniła brzuch. To, jak się mnie bała. Wyraz złamanego serca na jej pięknej twarzy. Uciekła i nosi moje dziecko.
KONIEC RETROSPEKCJI.
– Savage, w następnym mieście spotykamy się z Solomonem. Musimy się zbierać – mówi do mnie Blaze. Mój telefon dzwoni, a ja jęczę, widząc osobę, która dzwoni.
Foxy. Nie odbieram. Nigdy, kurwa, nie odbieram. Rzuciłem ją trzy miesiące po tym, jak ją uznałem. Cofnąłem to, gdy znalazłem ją pieprzoną przez dwóch facetów z innego oddziału. Zaciągnąłem ją do szpitala na USG i niespodzianka, niespodzianka – suka nie była, kurwa, w ciąży. Zaprzeczała, że to ona wysłała zdjęcia. Ale nie jestem głupi. Wiem, że to była ona.
– Dobra, ruszamy – mówię, wychodząc z motelu i wyjeżdżamy na trasę. Poszukiwania Angel zakończyły się sześć miesięcy temu. Antonio i Teagan powiedzieli, że Angel wróci, kiedy będzie gotowa, i jeśli zostanie znaleziona, nie wolno jej do niczego zmuszać. Taki chuj, że to się stanie. Jeśli ją znajdę, ona i moje dziecko jadą ze mną.
Dojeżdżamy do miasta i zatrzymujemy się pod barem, w którym mamy spotkać Solomona. Solomon jest prezesem siostrzanego MC. Ściśle ze sobą współpracujemy, więc to spotkanie to nic nowego, ale nigdy wcześniej nie spotykaliśmy się w tym mieście.
Wchodzimy do baru o nazwie Eclipse. Jest ładny. Ma ten małomiasteczkowy klimat i podoba mi się to. Facet za barem wygląda, jakby miał zemdleć na widok liczby osób, która właśnie weszła. Chichoczę, gdy wybiega, bez wątpienia po kogoś do pomocy.
To znaczy, jesteśmy hałaśliwymi motocyklistami, ale nie wszczynamy bójek w barach; jesteśmy tu, żeby się zrelaksować i zobaczyć z Solomonem, nic więcej.
Słyszę gwałtowny wdech i pomieszczenie wydaje się cichnąć. Odwracam się, a obraz przede mną sprawia, że muszę przetrzeć oczy ze zdumienia.
Jej długie blond włosy są upięte w wysoki kucyk, a miodowe oczy szeroko otwarte. Jej klatka piersiowa unosi się i opada gwałtownie. Jest wizją. Jest jeszcze piękniejsza niż trzy lata temu.
– Angel.
















