Perspektywa Savage’a.
Patrzę, jak rzuca się przez sen, bełkocząc o Foxy i Rebel. Obserwuję, jak łapie gwałtownie powietrze, zrywam się i łapię ją. Ściska mocno moje ramiona, trzęsąc się ze strachu.
– Angel. – Patrzę na nią, a ona patrzy na mnie, ale jej oczy są puste, patrzy przeze mnie.
– Foxy – mówi tylko, po czym opada bezwładnie. Zemdlała. Kładę ją z powrotem i przygryzam dolną wargę, by powst
















