– Angel, kochanie. Jesteś zbyt blisko tego wszystkiego. Nie myślisz tego poważnie. – Gwałtownie odwracam głowę w stronę mamy, a ona wytrzymuje moje spojrzenie; żadna z nas nie ustępuje. Ale w końcu to ja odpuszczam, z nudów.
– Mówię poważnie, mamo. Sprawili mi zbyt wiele bólu. Tak czy inaczej, dopadnę Żmije, a jeśli będę w łaskawym nastroju, to może zdecyduję się zostawić Książąt Ciemności przy ży
















