Ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie, a ściany zaczynają trzeszczeć i jęczeć. Ktoś ciągnie mnie do tyłu, a ja wciąż walczę, by wyrwać się z uścisku. Patrzę z przerażeniem, jak ona mnie dostrzega. Uśmiecha się do mnie i próbuje biec w moją stronę. Ściany runęły do środka. Kręcę głową. To się nie dzieje.
– Puśćcie mnie. Mogę do niej dotrzeć. Proszę, Ivar, puść mnie, kurwa! ANGEL! – krzyczę równoc
















