Z perspektywy Angel.
Słysząc krzyk i płacz Rebel wołającej tatusia, moje serce wali jak oszalałe w piersi.
Chcę wyrwać telefon, ale mama mnie powstrzymuje. Patrzę na nią, a ona kręci głową. Patrzę na Alessę, która obserwuje Joannę przy pracy. Namierzają jej lokalizację.
– Nie zawracajcie sobie głowy namierzaniem rozmowy. Używam blokera. A więc, Ryder, kochanie, tęskniłeś? – pyta obrzydliwie słodki
















