– Nie sądzę, żeby to był najlepszy pomysł. On jest z Rebel i…
– I co? Co cię tak wystraszyło, Nico? – pytam go, wstając, a przy stole zapada cisza. Wszystkie spojrzenia przerzucane są ze mnie na niego. Jakby oglądali cholerny mecz tenisa.
– Nic – piszczy, gdy Nate chwyta jego telefon i rzuca go w moją stronę. Nate łapie go za kark i przyciska do granitowego blatu.
– Nie, nie musisz tego widzieć. P
















