Widzę stodołę pomalowaną na czerwono i biało. Ale farba wyblakła i miejscami odeszła. Teren farmy jest opuszczony. Żadnych zwierząt, żadnych ludzi. Idealne miejsce do przetrzymywania dziecka lub kogokolwiek dla okupu.
Idę w stronę stodoły i kątem oka widzę Boomera w polu kukurydzy, zbliżającego się do budynku.
– FOXY! JESTEM TUTAJ, WYCHODŹ! – krzyczę i czekam. Wtedy zza stodoły wychodzi siedmiu mę
















